czwartek, 20 września 2012

piątek, 24 sierpnia 2012

Romantyczność.

Cześć.
Usłyszałam ostatnio że "romantyczność ssie". I postanowiłam te słowa zatrzymać sobie w pamięci, żeby je dobrze przemielić.

Osobiście podziwiam romantyków. Za ich chęć do starania się. Teraz, w tym parszywym XXI wieku, ludziom się na ogół nie chce. A romantycy? Romantycy chcą. Żeby wszystko wyglądało inaczej. Dla mnie to oni zmieniają świat. Moi bohaterowie :D

Sama chciałabym żeby we mnie, w tym moim oślizgłym środeczku, znalazła się choć ociupinka, jedna little kropelka tej cudownej zawiesiny która odpowiada za romantyczność. Szukam jej. Jak zawsze uparcie. I wiecie co? Kiedyś ją znajdę.

Nie mam specjalnie czasu by napisać wszystko co mi pod syfitem lata, skacze, robi salta, ale napisałam najważniejsze. Duma rozpiera.

ROMANTYCY GÓRĄ!!
i jeszcze jedni na literkę "r"



wtorek, 21 sierpnia 2012

Szału bez.

Cześć.
Osoby, z którymi się zadaje, bez przerwy przypominają mi o zbliżającym się nieuchronnie roku szkolnym. I szczerze mówiąc niespecjalnie podoba mi się ta świadomość. Liceum- ble. Nowa klasa- ble. Szkoła- ble.

Liceum.
Mój poważny krok w dorosłość. Chory fakt. Niestety, już teraz muszę wiedzieć co chce robić w przyszłości. Zresztą tu nie tyle liczy się fakt co ja CHCĘ robić ile fakt co będzie mi się opłacało... A to już jest kompletnie popieprzone.

Nowa klasa.
Damska. Tyle wystarczy.
ps. sorki M.R.

Szkoła.
Kolejne trzy lata w tej samej szkole. Ci sami nauczyciele, którzy mają już wyrobine zdanie o mnie i nie pozwolą się przekonać do tego, że może się zmieniłam, co nie oznacza, że tak się stało. Denerwuje mnie świadomość tego.

Cisza, spokój, mądrość. Biblioteka. Mmm... I ten zapach książek. Polecam.






poniedziałek, 11 czerwca 2012

Wiara w ich prawdziwość.

Dwa dni temu nie uwierzyłabym, że będę miała tak dobry humor już dziś. Dwa dni temu myślałam, że do końca tego roku szkolnego będę chodziła przygaszona. Dwa dni temu był armagedon. Mój osobisty upadek na sam dół dołu z wiarą w ludzi. Ale nie chcę się z tym zagłębiać, bo nie i już. Jest mi źle gdy o tym myślę więc mam zamiar to wrzucić do pudła, zaplombować i ukryć gdzieś z tyłu mojej podświadomości. Chcę napisać o tym dzięki komu już jest lepiej. A są to trzy osoby o inicjałach A., J. i K. Niesamowicie cieszy mnie fakt, że te trzy osoby są a ja nie wierze swojemu rozumowi (przynajmniej nie zawsze) :)

Za dwa dni jest fajny dzień. A w sobotę jest jeszcze fajniej, bo jest dzień uczczenia tego dnia, który jest za dwa dni :D Jak się piecze tort?!


środa, 16 maja 2012

Trochę humoru

Zacznijmy od tego, że dziś mam na prawdę świetny humor... I chyba nikt nie jest w stanie go popsuć. Na prawdę szczerze w to wierzę. Chociaż jest jedna osoba, która mogła by to uczynić. Nie, wróć. Nie dziś! A co tak wpłynęło na moje samopoczucie? Czynniki o inicjałach K. B. i D. Z. na 100% się do tego przyczyniły, ale jest coś jeszcze. CZEKOLADA. O tak, słodziutka czekolada. [ Dobra, mój humor zaczyna mnie przerażać. ]

Osobiście uważam, że najlepszą rzeczą pod słońcem (przynajmniej dziś) jest spontaniczny śmiech. No i oczywiście kroczokuleczki. No i jeszcze szczerość, ale spontaniczne salwy śmiechu są dziś #1.

Pozytywnie.  

wtorek, 15 maja 2012

Skórka pomarańczowa

Mała potyczka z sama sobą by koniec końców zasiąść przed komputerem i napisać tego posta. Brak pomysłów. Tony myśli, których w żaden sposób nie potrafię wyrazić słowami. Zaczynam podejrzewać, że się nie da. Kłębowisko pytań bezsensownych, no i tych trochę mniej bezsensownych. I czająca się gdzieś z tyłu chęć uśmiercenia kilku sworzeń nie potrafiących nawet zakodować, że "jest napisane" a nie "piszę". Witam w moim świecie, moi drodzy.

Tak sobie myślę, że potrzebuję chwili spokoju. Od otaczającego mnie świata. Chciałabym usiąść na fioletowej trawie nad pomarańczową rzeką i patrzeć w tęczowe niebo. Matko, cudnie by było. Wziąć ze sobie 3 osoby, które są dla mnie ważne, które nigdy mnie nie męczą, które mimo wszystko dają mi choć namiastkę wewnętrznego spokoju.

Nigdy mnie nie puszczaj. Nigdy.