Osoby, z którymi się zadaje, bez przerwy przypominają mi o zbliżającym się nieuchronnie roku szkolnym. I szczerze mówiąc niespecjalnie podoba mi się ta świadomość. Liceum- ble. Nowa klasa- ble. Szkoła- ble.
Liceum.
Mój poważny krok w dorosłość. Chory fakt. Niestety, już teraz muszę wiedzieć co chce robić w przyszłości. Zresztą tu nie tyle liczy się fakt co ja CHCĘ robić ile fakt co będzie mi się opłacało... A to już jest kompletnie popieprzone.
Nowa klasa.
Damska. Tyle wystarczy.
ps. sorki M.R.
Szkoła.
Kolejne trzy lata w tej samej szkole. Ci sami nauczyciele, którzy mają już wyrobine zdanie o mnie i nie pozwolą się przekonać do tego, że może się zmieniłam, co nie oznacza, że tak się stało. Denerwuje mnie świadomość tego.
Cisza, spokój, mądrość. Biblioteka. Mmm... I ten zapach książek. Polecam.
Liceum, nowa klasa, stara szkoła. Nie lubię o tym myśleć, choć zostały jedynie dwa tygodnie do końca wakacji.
OdpowiedzUsuńBiblioteka? Taak. Lepiej się tam wybrać i zapomnieć. Na jakiś czas.