wtorek, 21 sierpnia 2012

Szału bez.

Cześć.
Osoby, z którymi się zadaje, bez przerwy przypominają mi o zbliżającym się nieuchronnie roku szkolnym. I szczerze mówiąc niespecjalnie podoba mi się ta świadomość. Liceum- ble. Nowa klasa- ble. Szkoła- ble.

Liceum.
Mój poważny krok w dorosłość. Chory fakt. Niestety, już teraz muszę wiedzieć co chce robić w przyszłości. Zresztą tu nie tyle liczy się fakt co ja CHCĘ robić ile fakt co będzie mi się opłacało... A to już jest kompletnie popieprzone.

Nowa klasa.
Damska. Tyle wystarczy.
ps. sorki M.R.

Szkoła.
Kolejne trzy lata w tej samej szkole. Ci sami nauczyciele, którzy mają już wyrobine zdanie o mnie i nie pozwolą się przekonać do tego, że może się zmieniłam, co nie oznacza, że tak się stało. Denerwuje mnie świadomość tego.

Cisza, spokój, mądrość. Biblioteka. Mmm... I ten zapach książek. Polecam.






poniedziałek, 11 czerwca 2012

Wiara w ich prawdziwość.

Dwa dni temu nie uwierzyłabym, że będę miała tak dobry humor już dziś. Dwa dni temu myślałam, że do końca tego roku szkolnego będę chodziła przygaszona. Dwa dni temu był armagedon. Mój osobisty upadek na sam dół dołu z wiarą w ludzi. Ale nie chcę się z tym zagłębiać, bo nie i już. Jest mi źle gdy o tym myślę więc mam zamiar to wrzucić do pudła, zaplombować i ukryć gdzieś z tyłu mojej podświadomości. Chcę napisać o tym dzięki komu już jest lepiej. A są to trzy osoby o inicjałach A., J. i K. Niesamowicie cieszy mnie fakt, że te trzy osoby są a ja nie wierze swojemu rozumowi (przynajmniej nie zawsze) :)

Za dwa dni jest fajny dzień. A w sobotę jest jeszcze fajniej, bo jest dzień uczczenia tego dnia, który jest za dwa dni :D Jak się piecze tort?!