Kompletnie nie ogarniam o co ostatnio chodzi. Pokłóciłam się z D. Teraz niby wszystko ok. Nie wiem kiedy i jak nam przeszło, no ale podobno przeszło. Chyba przespałam ten moment. I jeszcze ten burak nic mi nie chce wytłumaczyć.
Z J. i K. też się pokłóciłam. I tu akurat jestem pewna, ze nam nie przeszło, bo na siebie nie krzyczałyśmy. Jeszcze wszytko przed nami. Mamy sie spotkać, pewnie wtedy strace swój głosik ukochany. Hue hue. Czerpie z tego dziwną przyjemność. I to też jest chore.
Mam dostać tort śmietankowy przesyłką. Ciekawa jestem w ilu częściach dojedzie. Niech się Szef o to martwi.